Menu główne

Bitcoin

Kopalnia węgla brunatnego w Kęszycy
omen, niedziela 07 lutego 2010



Kopalnia węgla brunatnego w Kęszycy , woj. lubuskie

Województwo lubuskie obfituje w lokalne złoża węgla brunatnego. Usytuowane są one na niewielkich głębokościach, w zakresach od 30 do 80 m. Złoża te eksploatowane były w pełni jeszcze w latach 30-tych. Po II Wojnie Światowej zaprzestano wydobycia na większą skalę. Pierwsze kopalnie powstały na tych terenach już w latach 20-tych. Wtedy też węgiel wydobywano typowymi metodami górniczymi. Głównymi ośrodkami wydobywczymi były okolice Sieniawy , Lubrzy , Wędrzyna oraz Kęszycy. W latach 30-tych przemysł wydobywczy w tych rejonach kraju nastawiony był już głównie na wydobycie metodami odkrywkowymi. Po dawnych kopalniach pozostały jednak liczne sztolnie i wyrobiska podziemne. Szacuje się, że aktualna ich liczba stanowi zaledwie 25% całości wszystkich dostępnych kiedyś pól wydobywczych. Pozostała cześć uległa zniszczeniu w sposób naturalny oraz podczas procesów prowadzenia odkrywki. Na dzień dzisiejszy zinwentaryzowane zostały przez nas w pełni 2 obiekty górnicze : w Lubrzy oraz w Starej Sieniawie. Zagadkę stanowi wciąż trudno dostępny obiekt w Kęszycy . Często w prasie przeczytać można, iż system podziemny jednej z największych w Europie linii fortyfikacji jaką jest Międzyrzecki Rejon Umocniony wybudowany został właśnie na bazie starych wyrobisk kopalnianych . Niestety nie istnieją żadne źródła , które mogłyby potwierdzić tą informację.
Sprawa ta zainteresowała nas już w 1997 roku. Wtedy też przeprowadziliśmy wstępne oględziny terenu. Rok później przeprowadzone zostały pierwsze pomiary elektrooporowe mające na celu ustalenie istnienia jakichkolwiek pozostałości podziemnego systemu byłej kopalni węgla. Mimo iż na niektórych niemieckich mapach naniesione są szyby kopalniane - nie spodziewaliśmy się odnalezienia czegokolwiek chociażby ze względu na rozległość badanego terenu. Pomiary ku naszemu zdziwieniu przyniosły jednak pozytywne rezultaty już w drugim dniu badań. Wtedy to udało się zlokalizować fragmenty 3 podziemnych wyrobisk zlokalizowanych na głębokości 14 , 18 i 20 m. Ich długości były jednak stosunkowo niewielkie i wynosiły 6 ; 50 oraz 10 m. Były to fragmenty chodników , których pozostałe części uległy zawaleniu. Wtedy jeszcze nie udało nam się zlokalizować miejsca, które umożliwiło by nam dostęp do środka obiektu. Rok później teren pomiarowy przeniósł się w okolice drogi łączącej Kęszycę z Nietoperkiem. Tam też po zlokalizowaniu w ziemi na głębokości 3 m pustej przestrzeni postanowiliśmy po raz pierwszy przeprowadzić prace ziemne. Spodziewaliśmy się odnalezienia jakiejkolwiek " dziury ", która umożliwiła by nam dostęp do wyrobisk położonych być może gdzieś niżej. Rezultatem prac było jedynie odkopanie szybiku wentylacyjnego, którego głębokość wynosiła jeszcze wtedy 18m. Posiadał on niestety 2 korki : przy samym wlocie - w postaci gałęzi , piachu i śmieci (z tąd wysnuliśmy wniosek, że szyb ten był już kiedyś odkopany) oraz na 15 metrze głębokości. Ten niżej położony korek zawierał znaczną ilość żelastwa. Niestety ze względu na bardzo niewielką średnicę szybu, nie udało się nam wytargać wszystkiego na górę. Szyb wydrążony był głównie w piaskowcu oraz gliniastej ziemi, co w każdej chwili spowodować mogło obwały. Podczas pobytu w środku, przy najmniejszych nawet otarciach liny o krawędzie ścian bocznych, następowało obsypywanie się ziemi z wyższych partii otworu. Ponieważ szyb znajdował się tuż przy drodze - po zakończeniu prac miejsce to ze względów bezpieczeństwa zostało zakryte drewnianymi belkami i zasypane. 2 lata później, kiedy ulewne deszcze wymyły zasypany otwór, rozpoczęły się spekulacje dotyczące jego przeznaczenia. Eksploracyjni bajkopisarze rozpoczęli snuć niestworzone historie o drugim systemie MRU znajdującym się jakoby pod tym znanym dzisiaj , przeczytać też można było o tym, że system MRU wybiega znacznie dalej na północ czego potwierdzeniem miało być rzekomo właśnie ujawnienie się pokopalnianej pamiątki. Ponieważ po nas nie znaleźli się inni eksploratorzy skłonni do penetracji tego miejsca, gdyż większość z nich zajęta była szukaniem ukrytych pod ziemią w systemie MRU komór ze skarbami - sprawa ucichła. I o to właściwie chodziło. Kolejne badania terenu podjęte przez naszą grupę miały miejsce dopiero w 1999 roku. Po przeszło rocznej przerwie podjęliśmy ponownie prace pomiarowe . Nie trzeba było długo szukać, gdyż kolejne fragmenty chodników zlokalizowaliśmy na podstawie pomiarów już w odległości 200 m. od znalezionego wcześniej szybiku. Kolejne pomiary ujawniły sporej długości chodniki zlokalizowane na głębokości prawie 20m. Wtedy też zmuszeni byliśmy wezwać posiłki. Utworzyliśmy 2 ekipy, z czego jedna zajmowała się przeprowadzaniem pomiarów, a druga usiłowała zlokalizować wejście do wyrobisk. W przeciągu półtora roku opomiarowaliśmy ponad 32.000m kwadratowych terenu. Wtedy już dało się zauważyć, że 3 istniejące poterny biegną w kierunku istniejącego korytarza podziemnego stanowiącego system podziemny MRU. Od pewnego miejsca następowało również wyrównanie ich głębokości przebiegu. Wciąż istniał jednak ten jeden jedyny problem nie do przeskoczenia - nie mogliśmy mianowicie znaleźć wejścia do obiektu. Szaleństwem było by kopanie studni kilkunastometrowej głębokości nie dysponując ciężkim sprzętem oraz betonowymi kręgami. Wiele czasu upływało na analizowaniu map terenu oraz wertowaniu literatury mogącej dać odpowiedź na dręczące nas pytania. Dopiero w 2000 r. udało się natrafić na stare plany wyrobisk kopalnianych. Niestety bardzo trudne okazało się zorientowanie mapy w terenie. Szyb o największej średnicy bo aż 4m, miał znajdować się w lesie przy starej kapliczce - niestety po takowej kapliczce nie było ani śladu. I tak znowu ponad pół roku zajęło nam zbieranie starych map tamtejszych okolic , wypytywanie mieszkańców o stare obiekty sakralne w lesie (?). Newralgiczny punkt udało się w końcu odnaleźć w pobliżu tzw. drogi czołgowej. Wlot szybu znajdował się zaledwie 2m pod powierzchnią gruntu , dostępu do niego broniła betonowa wylewka. Po jej sforsowaniu udało się w końcu odnaleźć to, czego szukaliśmy prawie 3 lata. Wtedy to dysponowaliśmy już pełną dokumentacją systemu wyrobisk kopalni , oraz grubą teką zawierającą wykresy pomiarów elektrooporowych, przedstawiających różne fragmenty chodników , w różnych miejscach i na różnych głębokościach. Ciekawostką było to, że nie wszystkie z nich miały swoje potwierdzenie na oryginalnych planach kopalni. Szyb miał kilkanaście metrów głębokości i sporą średnicę co nie nastręczało problemów przy zjeździe do środka. Z dołu odchodziły 2 poterny. Oczywiście na pierwszy ogień poszedł chodnik biegnący w stronę chodników PZ.W.736. Jego stan techniczny nie był najlepszy: zawały punktowe i liniowe co kilkanaście metrów , tony śmieci, żelastwa - jak gdyby ktoś celowo zrobił tam sobie wysypisko. I co dalej .......... ?

W przeciągu kilku ostatnich lat udało nam się dostać do 4 różnych fragmentów korytarzy. Każdy z nich znajdował się na innej głębokości i reprezentował inny stan techniczny. Szacunkowo odległość od najdalej wysuniętej poterny kopalni, a systemem podziemnym MRU wynosi około 250m. - dostęp dalej nie jest niestety możliwy. W dwóch miejscach znaleźliśmy pozostałości obudowy chodników podobnej do "łp" którą do dziś spotyka się w sztolniach. Całkowita długość dostępnych wyrobisk to 1550m , długość wyrobisk zlokalizowanych na podstawie pomiarów to niecałe 3000m. Pewny jestem jednak, że nie udało nam się zlokalizować wszystkiego. Wiele razy będąc na MRU turystycznie , oglądaliśmy wnętrze systemu w okolicach panzerwerków 736,732 oraz tych nieistniejących (chyba) 734 i 735 ( w pobliżu tych obiektów na głębokości 16m również znajduje się poterna kopalni węgla). Niestety nie zachowały się żadne absolutnie ślady które mogłyby stanowić dowód na to iż północna część korytarzy MRU posiada zamurowaną poternę mającą połączenie z kopalnią. Trzeba tu również zaznaczyć, że nie istnieją też przesłanki mówiące, że takowe połączenie w ogóle istniało. Najciekawszy punkt stanowią jednak miejsca, w których miały istnieć panzerwerki 734 i 735. Prace wciąż trwają. Być może uda się kiedyś wyjaśnić tą zagadkę oraz jednoznacznie udzielić odpowiedzi na pytanie w jaki sposób budowano północną część systemu podziemnego MRU.

Czas pokaże.




Witaj

Online

Licznik

Bunkry dla bunkrowców !

Niniejsza strona internetowa przedstawia opisy miejsc trudnodostępnych i w większości przypadków niebezpiecznych , których zwiedzanie bez należytego przygotowania technicznego oraz wiedzy moze spowodować wypadek lub trwałe kalectwo.

Publikowanie zdjęć oraz artykułów umieszczonych w tym serwisie tylko za zgodą autora.

© Adam Wojcieszonek - Gdynia 2002-2017