Menu główne

Bitcoin

Kopalnia rudy uranowej w Starym Julianowie
omen, piątek 20 stycznia 2012



Kopalnia rudy uranowej w Starym Julianowie


Niewielka miejscowość w odległości około 5km od Wałbrzycha. Rejony obfitujące w występowanie uranu - pierwiastka promieniotwórczego o symbolu " U " będącego metalem ciężkim. W przyrodzie występuje on głównie w postaci minerału uraninitu (blendy uranowej ). Jest to promieniotwórczy tlenek uranu, także źródło otrzymywania radu. Rudę uranową trudno jest rozpoznać bez przyrządu czułego na promieniowanie radiometryczne - wyglądem często nie różni się ona od skały zmineralizowanej, w której występuje. Uran na Dolnym Śląsku stał się przedmiotem zainteresowań dopiero po ostatniej wojnie. Poprzednio znane było tylko jedno miejsce jego eksploatacji w Kowarach koło Jeleniej Góry.

 Celem naszej wyprawy było zbadanie jednej z dwóch istniejących w rejonie Julianowa kopalni rudy uranowej, a ze względu na bliskość położenia drugiej - ustalenie ich cech wspólnych oraz sporządzenie wstępnej dokumentacji i planu obiektów górniczych. Kopalnie te podobnie jak usytuowane niedaleko w pobliżu Poniatowa nie były dostępne przez ponad 30 ostatnich lat. Prawdopodobnie były już organizowane prace eksploracyjne mające na celu dostanie się do wnętrza obiektu ale z informacji które posiadamy wynika, że nie zaowocowały one pozytywnym rezultatem.

Przygotowania do naszej wyprawy trwały ponad rok i rozpoczęły się od gromadzenia danych , poszukiwania materiałów archiwalnych oraz świadków mających cokolwiek wspólnego z badanym obiektem. Niestety nie udało się dotrzeć do planów kopalni oraz informacji opisujących jego strukturę. Pierwsza wyprawa w badany rejon w skład której weszli: Artur Młynarczyk (Wałbrzych) , Krzysztof Laskowski (Poznań) , Krzysztof Adler (Poznań) , Michał Chorwat (PKE - Gorzów) odbyła się w marcu br. (tj. 2002) . Akcja miała na celu zlokalizowanie obiektów naziemnych infrastruktury kopalni oraz określenie warunków terenowych do późniejszego przeprowadzenia pomiarów.



Podczas wstępnych oględzin terenu udało się zlokalizować resztki zabudowań kopalni istniejących na terenie byłego PGR-u w Julianowie. Tam również odnaleziono pozostałości dwóch szybów transportowych. Pierwszy z nich istnieje w pobliżu hałdy, kolejny - zasypany w 90-ciu procentach na terenie byłego PGR-u. Inne miejsce mogące niegdyś pełnić funkcję szybu transportowego znajduje się w pobliżu niewielkiego wąwozu niedaleko miasteczka Dziećmirowice. Informacje do jakich udało się nam dotrzeć pozwoliły ustalić iż teren kopalni podzielony był na 2 pola - wschodnie i zachodnie. Pole wschodnie sięgać miało około 500m za teren zabudowań byłego PGR-u w stronę Modliszowa. Pole zachodnie ciągnęło się w stronę Kozic. Punkt graniczny rozdzielający te 2 pola znajdować się miał na wysokości niewielkiego strumyka mającego swój początek w okolicach Julianowa. Strumyk ten ma swoje ujście w Dziećmirowicach , gdzie wpada do Złotego Potoku. Tam też znajduje się jeden z kanałów odwadniających kopalni. Aktualnie nie jest on drożny. Podczas oględzin terenu zlokalizowano kilkanaście zapadlisk ziemnych wskazujących jednoznacznie na to , że spora część istniejących chodników podziemnych może nie być drożna. Na polu ograniczonym miejscowościami Kozice-Dziećmirowice-Nowy Julianów-Stary Julianów zmierzony został poziom promieniowania radioaktywnego , który mieści się w granicach wyznaczonych norm. Wyjątkiem są okolice olbrzymiej hałdy urobku, gdzie poziom ten przekroczony jest od 2 do 5 %. Ostateczny termin podjęcia prac eksploracyjnych ustalony został na koniec listopada. Poprzedziła go również " turystyczna " wyprawa w tamte rejony. Założeniami tej akcji było przeprowadzenie pomiarów elektrooporowych pozwalających na określenie przebiegu chodników oraz wejście do obiektu.

Do Julianowa dojechaliśmy " silną " ekipą w składzie: Alicja Adler , Krzysztof Adler ( Poznań ) , Krzysztof Laskowski ( Poznań ) , Artur Młynarczyk ( Wałbrzych ) , Artur Kozielski ( Wrocław ) , Janusz Arczuk ( Gorzów ) , Zbyszko Moloch ( Tczew ) , Adam Wojcieszonek ( PKE - Gdańsk ) oraz Jakub " Mysz " , Grzegorz " Rot " i Andrzej " Antek ". Prace rozpoczęliśmy od opomiarowania terenu a w pierwszej kolejności większości zapadlisk ziemnych , które udało się wcześniej zlokalizować. Umożliwiło to ustalenie struktury gruntu w tych miejscach oraz określenie ilości odgałęzień sztolni od poszczególnych skrzyżowań. Największym problemem było opomiarowanie wąskiego pasa terenu w którym płynął strumyk . Udało się nam to zrobić zaledwie w 10-ciu procentach ze względu na niekorzystne ukształtowanie terenu oraz znaczną wilgotność gleby. Niestety nie dysponowaliśmy akurat georadarem, który w takich warunkach mógłby okazać się skuteczniejszy gdyż pomiary elektrooporowe mają swoje ścisłe wymagania dotyczące wilgotności gleby , których nie można przekroczyć. Pomiary trwały prawie 3 dni - swoim zasięgiem objęły teren 7,5 km kwadratowego, na ich podstawie udało się określić iż większość chodników pola zachodniego posiada zawały punktowe oraz liniowe na znacznych długościach dochodzących nawet do 50m. Chodniki tego pola usytuowane są na głębokości około 30m. Wyjątek stanowi najdalej wysunięta w stronę Kozic część obiektu , gdzie chodniki usytuowano na głębokości ponad 60m co przekroczyło możliwości naszych urządzeń pomiarowych. Tu również można by pokusić się o stwierdzenie, że ze względu na tak znaczne różnice głębokości kopalnia może być obiektem kilkupoziomowym.

Pole wschodnie posiada chodniki na głębokości od 4 do 20m. Z czego tylko kilkanaście metrów chodnika mieści się na 4m w pobliżu strumyka. W tym też rejonie udało się nam odnaleźć 2 betonowe fundamenty o wymiarach 6x9 m o nieznanym przeznaczeniu. Przyjęliśmy 3 miejsca w których można by się dostać do środka obiektu - jedno w polu wschodnim w rejonie najpłycej położonego korytarza oraz 2 w polu zachodnim, gdzie również chodniki przebiegały na niewielkiej głębokości. Fizyczne istnienie korytarzy potwierdziliśmy przed rozpoczęciem prac eksploracyjnych wykonaniem serii odwiertów. Jednoznacznie potwierdziły one istnienie chodników w badanych rejonach. W każdym z wyznaczonych punktów istniał zawał lub zapadlisko co z założenia umożliwić miało wkopanie się do środka.

Prace rozpoczęliśmy równolegle w trzech trzyosobowych zespołach. Pierwsze odkrycie trafiło się bardzo szybko, bo już po kilku godzinach pracy. Rezultatem było wykopanie ramy od niemieckiego roweru typu Mewa. We wszystkich trzech punktach zaszła konieczność szalowania kopanych szybików , co doceniliśmy właściwie dopiero przy osiągnięciu większych głębokości około 6-ciu metrów. Zwarta struktura gleby ułatwiła nam znacznie prace. Pierwsza poterna pola wschodniego ukazała się nam po przeszło 2 dniach prac. Niespodziankę stanowił fakt, że korytarz w połowie swojej wysokości wypełniony był wodą, a liczne obwały ze ścian utrudniały przemieszczanie się pontonu. W końcu jednak dotarliśmy jak się później okazało do najbardziej rozległej części obiektu. Chodniki w tym rejonie prezentują bardzo zły stan techniczny. Na niektórych tylko odcinkach zachowała się drewniana obudowa korytarzy. Ciekawostką okazała się jedna z odnóg kopalni biegnąca najdalej na południe gdzie na długości 40m zachowała się obudowa stalowa. Chodnik ten ma 480m długości i zakończony jest obustronnie zawałami. Co 150m odchodzą boczne odnogi prowadzące do dalszych partii systemu. W całym polu wschodnim udało się nam zinwentaryzować około 3,5 km chodników oraz zlokalizować na podstawie pomiarów z powierzchni ziemi kolejne 1,5km potern. Dojścia do dalszych części obiektu broniły groźnie wyglądające zawały. 28% chodników tego pola wypełnione jest wodą. Największe zagrożenie występuje tu na skrzyżowaniach korytarzy, w których nastąpiły liczne obwały trudne do przejścia. Inne niebezpieczeństwo stanowić może podwyższony poziom promieniowania występujący w głębszych partiach kopalni. Przekracza on poziom bezpieczeństwa od 1,25 do 4 razy.

Do wnętrza chodników pola zachodniego dotarliśmy po trzech dniach. Ich stan okazał się o wiele lepszy niż się spodziewaliśmy. Powodem jest niewątpliwie to, że korytarze zlokalizowane są na znacznej głębokości. Drożną część stanowił w tym rejonie kilkukilometrowy ciąg chodników . W tym przypadku większość korytarzy była prawie sucha. Wyjątek stanowi zakończenie głównej sztolni opadającej pod kątem 5-ciu stopni w dół , która od pewnego odcinka wypełniona jest wodą do wysokości stropu co uniemożliwiało nam dalszą penetrację. Niestety brak czasu spowodował , że mogliśmy zbadać tylko niewielki fragment systemu 2 kilometrowej długości.

Całkowita długość zinwentaryzowanych dotychczas korytarzy obydwu pól wynosi obecnie 6,2 km. Powyższe szkice sytuacyjne przedstawiają fragmenty systemu najlepiej zachowane. Ponieważ udało nam się odnaleźć osobę pracującą niegdyś na terenie tego obiektu wkrótce zaprezentujemy więcej informacji jakie udało nam się uzyskać. Opublikujemy również niebawem pełny plan kopalni. Dalszy ciąg prac eksploracyjnych planujemy na wiosnę 2003 r.

część .2   Stan badań na styczeń 2003r
 
--------------------------------------------

- Zlokalizowano oraz opomiarowanie 6-ciu dostępnych poziomów kopalni wchodzących w skład pola zachodniego

- Zlokalizowano wylotów sztolni odwadniających pola wschodniego

- Określono zasięgu pól górniczych kopalni Juliansdorf oraz przyległych, istniejących obiektów górniczych : Gabe Gottes oraz kopalni uranu w okolicach Poniatowa. ( na podstawie materiałów archiwalnych )

- Wykonano pomiary elektrooporowe niedostępnych partii pola zachodniego





najlepiej zachowany fragment sztolni stanowiący część pola wschodniego


zbadany fragment chodników pola zachodniego

lokalizacja obiektów górniczych kopalni uranu koło Poniatowa

pole zachodnie , poziom 1 - korytarz w okolicy wylotu szybu nr.1



pole zachodnie , poziom 5 - fragment korytarza



W okresie od marca 2003 roku do dnia dzisiejszego odbyły się jeszcze 3 wyprawy do opisywanych wyżej obiektów. Za każdym razem napotykaliśmy znaczne zniszczenia oszalowanych wcześniej fragmentów wlotu szybów, co uniemożliwiało bezpieczne wejście do obiektów. Zniszczenia te spowodowane były napływem wody do szczelin pomiędzy obudową szybów a warstwami gruntu , były również celowym działaniem przygodnych poszukiwaczy , którzy po rozkopaniu warstw ochronny ziemi i otwarciu włazów wejściowych nie okazywali zainteresowania powtórnym ich zabezpieczeniem. Spowodowało to  powstanie licznych obwałów drewnianych konstrukcji szalunkowych do wnętrza szybów.   Prace , które prowadziliśmy przy okazji kilku pobytów w Starym Julianowie miały na celu  zabezpieczenia wejść do obiektu przez niepożądane osoby co nie przyniosło ostatecznie pozytywnego rezultatu. Dzisiaj z punktu widzenia czasu uznaliśmy wspólnie , ze błędem było publikowanie opisu badań kopalni oraz podawanie do publicznej wiadomości informacji o możliwościach dostępu do jej wnętrza. Pojawienie się w sieci informacji o stanie wyrobisk  spowodowało napływ znacznych ilości pseudo-odkrywców i poszukiwaczy przygód , którzy bardziej lub mniej świadomie przyczynili się do zniszczenia naszej pracy. W rezultacie tego postanowiliśmy zaprzestać dalszych badań tych obiektów. Być może wznowimy je kiedyś , gdy młode pokolenia eksploratorów nauczą się doceniać i szanować czyjąś pracę.
Materiały filmowe , fotograficzne oraz opracowania wyników pomiarów z badań kopalń uranu w Starym Julianowie umieszczone zostały w dziale downloadu dostępnym dla członków klubu oraz osób biorących udział w naszych wyprawach. Zdecydowaliśmy również , że zdjęcia z opisanych wyżej wyjazdów badawczych nie zostaną opublikowane w internecie aby nie ułatwiać dalszego postępu zniszczeń obiektu.

Michał Lange

dodano 13.12.2009



Kliknij TUTAJ aby powrócić do działu "Wyprawy, ekspedycje badawcze"





Witaj

Online

Licznik

Bunkry dla bunkrowców !

Niniejsza strona internetowa przedstawia opisy miejsc trudnodostępnych i w większości przypadków niebezpiecznych , których zwiedzanie bez należytego przygotowania technicznego oraz wiedzy moze spowodować wypadek lub trwałe kalectwo.

Publikowanie zdjęć oraz artykułów umieszczonych w tym serwisie tylko za zgodą autora.

© Adam Wojcieszonek - Gdynia 2002-2017